niedziela, 2 listopada 2014

Chwile ulotne

Nie ogarniam. Naprawdę. Nie umiem się tu zorganizować. Przez te trzy miesiące ostatnio dzieje się bardzo dużo. Za dużo chyba jak dla mnie. Bo nie umiem sobie zorganizować czasu, wiecznie mi go brakuje. A już odkąd poszłam do pracy choć tylko na parę godzin dziennie to dni przelatują mi między palcami nawet nie wiem gdzie. Bardzo, ale to bardzo potrzebuję takiej stabilizacji. Jakichś powtarzalnych punktów w ciągu dnia. I nie chodzi o to, żeby to była praca. Niech to będzie czas spędzony z Brzdącem na zwykłej zabawie. Czas kiedy mogę pobyć sama. Kiedy mogę posiedzieć przy blogach. Pooglądać zdjęcia. Bo tego czasu mam straaaasznie mało.

Wczoraj w ramach odpoczynku po dość intensywnym tygodniu, praktycznie całym w rozjazdach itp wybraliśmy się znów na grzyby. Nie mamy tu nikogo na cmentarzu ani za bardzo nie wiemy gdzie tu jakiś jest. Z bliskimi którzy odeszli byliśmy w myślach. A las nas wyciszył i dał poczucie bliskości.  Niech już to wszystko się poukłada bo ja chyba oszaleję. Wcześniej każdy dzień miałam zorganizowany. A teraz nie umiem tego poskładać. Help!








poniedziałek, 6 października 2014

Dzieje się!

Wiecie co, ten czas tutaj pędzi jeszcze szybciej niż w mojej mieścinie w PL. Uciekają mi dni jak szalone. Cały czas coś się dzieje. Bez przerwy. Jak nie remonty, to odwiedziny siostry Wu, w ten weekend była u nas moja mama. A dziś? Dziś proszę za mnie trzymać kciuki. Bo w między czasie byłam na rozmowie o pracę i dzisiaj zaczynam! Strach trochę, że sobie nie poradzę z językiem. No po prostu, że czegoś nie zrozumiem i się nie dogadam. No ale odwrotu nie ma, trzeba zacisnąć zęby i zrobić wszystko, żeby byli ze mnie zadowoleni i tyle. Trzymajcie kciuki a wtedy na pewno się uda :)


Miłego tygodnia Wam życzę!