niedziela, 6 marca 2011

Moja mama dziś pojechała do Niemiec. Niestety ale chcąc robić nam chociaż jakieś małe wesele albo chociaż cywilniak no i żeby starczyło w domu na normalne opłaty jest to nieuniknione :( niestety ale wydatki w Polsce są porażające w porównaniu do tego ile się zarabia! Tak więc najprawdopodobniej do świąt zostałam sama z tatą no i z Wu. Tak więc od dziś sama muszę martwic się o obiadki, sprzątanie, szkołę no i wszystko, wszystko. Myślę jednak, że jakoś damy radę.

Po za tym dzisiaj byłam na małych zakupach bo z racji, że zrobiło się cieplej musiałam kupić sobie chociaż jakieś adidaski, no a że zaszłam jeszcze do jednego sklepu z ciuszkami to kupiłam sobie jeszcze spodnie i bluzkę taką luźną więc będzie dobra na dłuższy czas na brzuszek nawet duży :) A spodnie niestety wiem, że tylko na chwilę bo za jakiś czas już się znowu nie będę mieścić ale za to po porodzie na pewno przez jakiś czas będą przydatne :)  

No i zrobiłam jeszcze małe porządeczki w szafkach bo nie mogę niektórych rzeczy znaleźć (bo swoją drogą to ja bałaganiara jestem:) co trzeba będzie zmienić wkrótce). No a teraz muszę się brać za naukę i za projekt. Wypadało by go w końcu skończyć, oddać i mieć z głowy. A w tym tygodniu co dzień jakiś sprawdzian albo dwa więc będzie ciężko. Mam tylko nadzieję że dzidzia chociaż mnie nie będzie budzić co noc jak w minionym tygodniu. 

Ps. No a tak w ogóle, to przez jakiś okres jakiś czas temu miałam problemy z plecami (tj. bardzo mnie bolało na dole w krzyżu jak się położyłam i wyprostowałam), no a teraz to się nasila. Będę musiała powiedzieć to lekarzowi na najbliższej wizycie bo boję się, że w dalszym etapie ciąży będę miała straszne problemy :(

środa, 2 marca 2011

No i zaczęło się dojeżdżania znów do szkoły, męczące. Dzisiaj pół nocy nie spałam a jak zasnęłam to o 6 zadzwonił budzik i musiałam wstać żeby zdarzyć na autobus i na 8 być w szkole... Na lekcjach mało co nie usnęłam no ale cóż. Po za tym dowiedziałam się że do połowy marca mam oddać cały projekt domku jednorodzinnego, wszystkie rysunki, opisy itp, gdzie szczerze mówiąc jestem daleko w ciemnym lesie z tym. A po za tym dowiedziałam się, że jesteśmy klasyfikowani podobnie jak maturzyści to jest około połowy kwietnia. SUPER! Nie ma co. W cholerę zaległości i w cholerę sprawdzianów mnie czeka, no i nie wiem jak ja to zaliczę wszystko...

Także genialnie bo ja już mam dość i nie mam pojęcia jak dam radę do końca kwietnia a później do czerwca na praktykach... ehh..  

A tak po za tym, to nie wiem czy się chwaliłam, że już jakiś czas temu wybraliśmy imiona :) Nie wiemy jeszcze co prawda czy to chłopiec czy dziewczynka ale imiona już są. Na razie jesteśmy nastawieni na właśnie takie, ale przez te parę miesięcy może jeszcze coś nowego nam wpadnie w ucho? Na razie jest Kacper albo Wiktoria. No i Wu i moja mama cały czas już tak mówią do mojego brzuszka :) 

Ps. Aaa no i dzisiaj nasza "miesiącznica" heh, 2lata i 2miesiące razem :) Kocham Cię skarbie i kolejnych miesięcy ze mną Ci życzę :D :*